sobota, 9 września 2017

"Nie w moim imieniu": Protest muzułmanów w Barcelonie przeciwko terroryzmowi

Ratusz dzielnicy Gràcia z czarną wstęgą na znak żałoby
Minęły już ponad trzy tygodnie od jednego z najczarniejszych dni w niedawnej historii Barcelony, w którym to piętnaście osób zginęło staranowanych przez furgonetkę prowadzoną przez terrorystę. Od tego czasu życie w mieście toczy się swoim normalnym biegiem, a twarze mieszkańców nie zdradzają nerwowości lub zmartwienia. Z kolei w mediach toczy się gorąca debata na temat zagrożenia terroryzmem, która dała podstawy do konfliktów na tle politycznym. Oficjalnie politycy deklarowali zjednoczenie w obliczu terroryzmu, oraz solidarność wobec ofiar, lecz w mediach od kilku tygodni padają liczne oskarżenia jednych wobec drugich. Obojętna wobec zamachu nie pozostała również społeczność muzułmańska i niestety również nieliczna lecz krzykliwa skrajna prawica.

W poniedziałek 21-ego sierpnia na plaça Catalunya demonstrację przeciwko terroryzmowi zorganizowały liczne organizacje i stowarzyszenia muzułmanów w Katalonii. Ale zacznijmy od początku, bo tę demonstrację poprzedził dość nieprzyjemny incydent o zabarwieniu ksenofobicznym i rasistowskim.

Transparent z napisem "Islam stanowczo potępia zabijanie niewinnych ludzi"
Już dzień po ataku na Rambli środowiska skrajnie prawicowe wykorzystały tragedię jako pretekst do wyrażenia ksenofobicznych i rasistowskich idei w postaci manifestacji pod hasłem "Hiszpania chrześcijańska, nigdy muzułmańska". Nieliczna grupa falangistów szybko została okrążona przez oburzony tłum skandujący hasła przeciwko rasizmowi. Do grupy antyfaszystów szybko przyłączyli się liczni mieszkańcy Barcelony, którzy przybyli na Ramblę złożyć kondolencje w miejscu ataku.

Napięcie rosło z każdą minutą, a obie strony coraz bardziej się przekrzykiwały i obrażały. W pewnym momencie doszło nawet do rękoczynów gdy kilku bardziej radykalnych antyfaszystów z furią zaatakowało okrążonych falangistów. Większość osób jednak nie uciekała się do przemocy, ograniczając się do wykrzykiwania haseł takich jak "Faszyści wynocha z naszych dzielnic" ("Fora feixistes dels nostres barris"). Pewna młoda dziewczyna nosząca muzułmańską chustę wdała się w kłótnię z jednym z przypartych do muru faszystów.

Wobec masowego oburzenia jakie wzbudziła demonstracja falangistów, do akcji musiała wkroczyć katalońska policja, która ewakuowała falangistów w górę Rambli. Tutaj możecie obejrzeć krótki filmik z całego zdarzenia. W ten sposób kończy się w Barcelonie manifestowanie poglądów ksenofobicznych i rasistowskich, na szczęście bardzo niepopularnych tutaj. W ciągu ostatnich tygodni doszło do kilku ataków i aktów wandalizmu, którego ofiarami była społeczność muzułmańska, lecz większość społeczeństwa nie wpadła w pułapkę nienawiści wobec tej mniejszości religijnej.

Transparent po katalońsku i arabsku: "Nie zabijaj w moim imieniu"
Jak wcześniej wspomniałem, zaledwie cztery dni po zamachu na plaça Catalunya miała miejsce demonstracja przeciwko terroryzmowi, zorganizowana przez ponad sto stowarzyszeń muzułmanów w Barcelonie. Nie jestem pewien czy tego typu wiadomości docierają do polskich czytelników, dlatego też chciałem podzielić się krótkim opisem tego protestu. Wydaje mi się bardzo istotne zaznaczyć, iż w obliczu tak okrutnego i absurdalnego ataku, wszyscy w Barcelonie jesteśmy zjednoczeni, niezależnie od pochodzenia i wyznania.

W proteście wzięło udział kilku muzułmańskich duchownych, którzy chętnie odpowiadali na pytania dziennikarzy, stanowczo sprzeciwiając się wykorzystywaniu swojej religii w celu szerzenia nienawiści. Spośród ponad dwóch tysięcy manifestantów, wielu przyniosło transparenty z hasłami takimi jak "Nie zabijaj w moim imieniu", "Zjednoczeni przeciwko terroryzmowi", "Jestem muzułmaninem, nie terrorystą" lub "Tak dla pokoju, nie dla terroryzmu". W manifestacji wzięło też udział wiele osób nie związanych z islamem, które chciały wyrazić swoją solidarność zarówno z ofiarami i ich rodzinami, jak i z muzułmanami, których po zamachu za cel wzięła sobie skrajna prawica.

Ratusz dzielnicy Gràcia z wstęgą na znak żałoby
Na scenie ustawionej przy pomniku w hołdzie Francescowi Macià odbyły się przemówienia, które prowadziła charyzmatyczna katalońska muzułmanka, Míriam Hatibi. Wygłosiła manifest po katalońsku, a następnie inni mówcy zrobili to samo po hiszpańsku, arabsku i urdu. Przemówienia były naładowane emocjami takimi jak oburzenie, iż używa się ich religii do szerzenia nienawiści. Oprócz tego mówcy wyrazili swoje zmartwienie radykalizacją wśród młodych współwierców. Hatibi przyznała, że "jeśli młody muzułmanin urodzony i wychowany w Katalonii zaczyna mówić o Katalończykach jako o 'innych', to mamy problem". Tłum bardzo entuzjastycznie przyjął energiczny manifest ze sceny. Następnie wszyscy ruszyliśmy powoli Ramblą w dół, aż do miejsca, w którym na środku deptaka leżały kwiaty i znicze ku pamięci ofiar.

Wyczułem wśród społeczności muzułmańskiej spore zmartwienie tymi wydarzeniami, a szczególnie ekspresową i trudną do wykrycia radykalizacją młodych. Z pewnością dla każdego rodzica, niezależnie od wyznawanej wiary, musi być wielką tragedią dowiedzieć się, iż jego dziecko doprowadziło do masakry niewinnych ludzi... Wiele osób wyrażało też zmartwienie możliwą dyskryminacją i wzrostem fenomenu islamofobii. Pewna dziewczyna nawet płakała prosząc, żeby jej nie oceniano za jej religię, ponieważ islam odrzuca terroryzm.

Byłoby bardzo nierozsądne w dalszym ciągu zaprzeczać, że problem radykalizacji istnieje i dostrzegają go również sami muzułmanie, spośród których znakomita więksość czuje się częścią katalońskiego społeczeństwa i stanowczo odrzuca przemoc oraz radykalną interpretację islamu. Do tej pory zagrożeniem dla obywateli byli bardziej prymitywni ksenofobi, podczas gdy większość imigrantów integruje się raczej bez problemów. Niesprawiedliwie byłoby wymagać od muzułmanów reakcji na zamach, jako iż nie są wcale za niego odpowiedzialni jako ogół, lecz z drugiej strony, demonstracja osiągnęła swój cel: Na cały kraj została wysłana wiadomość iż muzułmanie są razem z nami i wszyscy jednakowo potępiamy terroryzm.

Poniżej parę linków do artykułów o demonstracji w hiszpańskiej prasie:
1. El Diario

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz